W czwartkowym Dużym Formacie (dodatku do Gazety Wyborczej) ukazał się bardzo ciekawy artykuł Adama Leszczyńskiego, w którym pisze o sprawdzonych metodach pomagania najuboższym ludziom na świecie.
Co zrobić, żeby dziewczynki w Kenii nie opuszczały szkoły, później wychodziły za mąż i rodziły mniej dzieci? Jak podnieść poziom edukacji w Indiach? Jak polepszyć opiekę medyczną w najuboższych społecznościach?
Mało romantyczna okazała się odpowiedź na pytanie, jak skłonić biedne matki w Indiach do szczepienia niemowląt. Chociaż szczepienie jest bezpłatne, wiele matek nie szczepi swoich dzieci, ryzykując, że umrą albo będą kalekami. Nie wiadomo do końca dlaczego. Być może nie rozumieją związku pomiędzy szczepieniem a zdrowiem dziecka. Być może podróż do ośrodka zdrowia jest zbyt kłopotliwa i kosztowna. Okazało się jednak, że wystarczy mała (z punktu widzenia Polaka czy Amerykanina) materialna zachęta – każdej matce, która przyszła z noworodkiem do punktu szczepień, dawano w prezencie kilka kilogramów fasoli – żeby odsetek zaszczepionych noworodków wyraźnie wzrósł. Podobnie jak w wypadku mundurków kenijskich uczennic równowartość kilku dolarów okazała się wystarczającą zachętą do tego, aby radykalnie zmienić na lepsze życie swoje lub swojego nowo narodzonego dziecka. (To może mówić coś niepokojącego o naturze ludzkiej – ale ekonomiści z MIT nie wyciągają tak daleko idących wniosków; wystarczy im stwierdzenie, że ta metoda jest skuteczna).
Okazuje się, że często proste i tanie rozwiązania są o wiele skuteczniejsze od rozdmuchanych i zaawansowanych programów pomocowych. W tym kontekście warto też wspomnieć o Sprawiedliwym Handlu, bowiem ten system też stanowi zachętę do podnoszenia poziomu życia na poziomie lokalnym i jest skierowany do najuboższych ludzi w krajach Globalnego Południa. Cały artykuł można znaleźć na stronach Gazety Wyborczej. Serdecznie polecamy!
Źródło: Gazeta Wyborcza
Podobne wpisy (generowane automatycznie):
