8-01-2009 08:15 | Autor: Ewa Szalbot

Zamiast tradycyjnego schabowego można w ramach eksperymentu podać na stół kotlet z grochu, licząc na zrozumienie pozostałej części rodziny bądź zaproszonych gości.

Składniki

  • 30 dkg grochu łuskanego
  • 1 kostka rosołowa
  • 4 średniej wielkości ziemniaki
  • 2 jajka
  • 2 łyżki oleju
  • 2-3 łyżki mąki
  • 1 średnia cebula
  • natka pietruszki
  • 1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • 1/2 łyżeczki mielonego kminku
  • sól
  • bułka tarta
  • olej do smażenia
  • 3 łyżki mleka lub wody

Przepłukany i namoczony groch zalewamy wodą tak, żeby był całkowicie zanurzony. Do gotującego się grochu wrzucamy kostkę rosołową. Po ugotowaniu groch odcedzamy.  Ziemniaki gotujemy w całości ze skórką. Ugotowane, przestudzone ziemniaki należy obrać ze skórki. Drobno pokrojoną cebulę podsmażamy na oleju na złoty kolor. Mielimy groch i ziemniaki, dodajemy jajko, podsmażoną cebulę, mąkę, sól i przyprawy.  Tak przygotowaną masę wkładamy na pół godziny do lodówki. Po wyjęciu z lodówki formujemy okrągłe kotlety, obtaczamy je w roztrzepanym jajku wymieszanym z mlekiem lub wodą. Następnie kotlety obtaczamy w bułce tartej. Smażymy kotlety na rozgrzanym oleju z obu stron na złoty kolor.

Kotlety z grochu można podać z gotowanymi ziemniakami i sosem tatarskim.

Smacznego!

Dodaj do ulubionych:
  • Wykop
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Live
  • Twitter
  • del.icio.us
Podobne wpisy (generowane automatycznie):
Kategoria: Potrawy, Przepisy
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu, korzystając z kanału RSS 2.0. Możesz także skomentować wpis lub wysłać trackback-a ze swojej strony.
Komentarze: 2
  1. AnnaCh mówi:

    Jak nie masz pojęcia o gotowaniu chociaż trochę to nie bierz się za te kotlety!!!Przepis nie całkiem realny,i żeby wyszły trzeba ratować.W smaku takie sobie-jak barowe jedzenie.Pierwszy i ostatni raz je robię.

  2. Ewa mówi:

    Witam,

    dziękuję za uwagi. Na gotowaniu trochę się znam (codzienna praktyka + skończone technikum hotelarskie). Praktycznie wszystkie zamieszczone przepisy przetestowałam na sobie i swojej rodzinie :) , dlatego nie mogę się zgodzić z tym, że “żeby wyszły trzeba je ratować”. No a smak to kwestia gustu. To jednak zupełnie inna kuchnia od naszej.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Ewa Szalbot

Dodaj komentarz